Sytuacja w Kopalniach i Zakładach Chemicznych Siarki „Siarkopol” w Grzybowie staje się coraz bardziej napięta. Związkowcy twierdzą, że szykują się do strajku.
To efekt trwającego od kilkunastu tygodni sporu zbiorowego, w którym uczestniczą wszystkie organizacje związkowe działające w zakładzie. W najbliższych dniach do zarządów spółek Grupy Azoty trafią konkretne postulaty wraz z nieprzekraczalnym terminem realizacji. Takie ustalenia zapadły podczas niedawnego spotkania przedstawicieli NSZZ „Solidarność” działających w kluczowych spółkach Grupy Azoty (Kędzierzyn, Police, Puławy, „Siarkopol”, Tarnów).
Związkowcy z „Siarkopolu” domagają się podwyżek w wysokości tysiąca złotych. NSZZ „Solidarność” alarmuje również, że w Grupie Azoty systematycznie ograniczana jest możliwość prowadzenia działalności związkowej. W komunikacie po spotkaniu napisano, że przedstawiciele załogi są marginalizowani, a zamiast partnerskich relacji zarząd stosuje politykę faktów dokonanych. Strona społeczna twierdzi, że dialog istnieje obecnie wyłącznie w oficjalnych komunikatach i korporacyjnych prezentacjach, a w praktyce sprowadza się do jednostronnego informowania o podjętych już decyzjach.
– Nie zgadzamy się na takie traktowanie pracowników, jak i organizacji związkowych, które reprezentują załogę – mówi Paweł Dendera, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w „Siarkopolu”. Jak dodaje, niedługo w zakładzie pojawi się mediator, ale dotychczasowe rozmowy i spotkania z zarządem związkowcy oceniają jako słabo rokujące.
– Pracodawca nie ma nam nic do zaoferowania, więc wszystko zmierza ku temu, że po zakończeniu mediacji przystąpimy do strajku w „Siarkopolu” – ostrzega Paweł Dendera.
Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty zapewnia, że zarząd docenia zaangażowanie pracowników „Siarkopolu” i rozumie ich oczekiwania dotyczące wynagrodzeń. – Wyrazem tego było przyznanie w ostatnim czasie jednorazowej nagrody za dobre wyniki uzyskane w pierwszym kwartale – mówi. Jednocześnie zaznacza, że Grupa Azoty skupia się na prowadzeniu odpowiedzialnej polityki finansowej.
– Dialog ze stroną społeczną jest prowadzony na bieżąco zarówno na poziomie „Siarkopolu” jak i całej Grupy Azoty. Kwestie wynagrodzeń pozostają przedmiotem rozmów prowadzonych zgodnie z obowiązującymi procedurami i muszą uwzględniać zarówno oczekiwania pracowników jak i sytuację ekonomiczną spółki i całej Grupy – mówi Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty.
Przedstawiciele „Solidarności” uważają jednak, że oszczędności, których szuka zarząd są wymierzone w pracowników. „Najwyższy czas, aby Zarząd zrozumiał, że pracownicy nie są kosztem ani pozycją w arkuszu kalkulacyjnym” czytamy w oświadczeniu.










